piątek, 6 lutego 2009

...

Chciałoby się powiedzieć "taka stara ,a taka głupia". No może bardziej "niby w kwestiach studiowania taka doświadczona, a jednak taka naiwna".

Profesor powiedział nam, że do egzaminu możemy podejść kiedy chcemy, tylko trzeba najpierw wysłać mu maila. Nie połapałam się, że to wróży problemy nawet ze zlokalizowaniem owego Pana Profesora.

Miałam mieć dziś ten egzamin. I zacząć ferie. Popracować, może gdzieś pojechać, ale ogólnie miał być tydzień spokoju. Profesor się nie zjawił, więc zapowiada się raczej tydzień koczowania w instytucie, bo nikt nie zna dnia ani godziny.

4 komentarze:

  1. ała... satelita go! namierzyc, a potem oideslac w przestrzen... wspolczuje serdecznie, bo wiem jak uciazliwe potrafi byc czekanie na nieprzyjemna rzecz, a egzamin do przyjemnych raczej nie nalezy i nalezec nie bedzie...

    OdpowiedzUsuń
  2. skąd ja to znam!!! to czysta masakra. ile ja czasu straciłam na takie koczowanie ile nerwów. nie rozumiem jak można tak nie szanować innych.
    trzymam kciuki, cierpliwości życzę

    OdpowiedzUsuń
  3. hmmm a to co ten profesorekmysli,ze Wy bedzicie na kazde jego zawolanie?bedziecie jemu poddani??no co on..czlowiekiem nie jest?;/ wspólczuje,ale mam nadzieje,ze szybko sie uporasz z tym;-)
    sciskam i caluje monika

    OdpowiedzUsuń
  4. no to rzeczywiście sytuacja nie do pozazdroszczenia. Ale nie martw się, któregoś dnia się zjawi i zastanie Cię pięknie przygotowaną!:)

    OdpowiedzUsuń