środa, 8 lipca 2009

Jak na razie...

... wypełniałam plan sumiennie - codziennie coś przyjemnego. Dziś zaczynam się łamać. Tak jakoś sennie i smętnie zrobiło się za oknem. Siedzę i próbuję napisać pracę - niestety tempo trzy linijki na godzinę nie nastraja optymistycznie.
Co tu na dziś fajnego wymyślić, jeśli nawet nie wiem na co mam ochotę. Trudna sprawa.... Może coś poczytam?

4 komentarze:

  1. yyy... moja praca inżynierska z drugiego kierunku, aż się prosi by za nią się zabrać, ale tak mi się....

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, dobra książka i pyszna herbata to świetny pomysł!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja miałam czasem paskudne blokady w pisaniu, siedziałam, mając wrażenie, że w każdym zdaniu to samo, że kręcę się w kółko i nic z tego nie wynika... A kiedy skończyłam, wczoraj, przed zaśnięciem, chodził mi po głowie projekt artykułu, chodził i układał się w spójną całość, choć postanowiłam, że na razie odpuszczę artykuły, żeby skupić się na egzaminach i pracy.
    Mam nadzieję, że przyjemna lektura dodała Ci natchnienia, ciepło pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  4. niechcemiś chyba się u Ciebie zadomowił... ;)

    OdpowiedzUsuń