środa, 4 marca 2009

W przeznaczenie...

... nie wierzę. W każdym razie nie w tej wersji, że jak coś "ma" mnie spotkać to mnie spotka. Wprost przeciwnie, uważam, że jest wiele dobrych rzeczy, które mnie nie spotkają, jeśli coś spapram.

Wierzę jednak, że Bóg ma dla mnie jakiś plan, i że delikatnie pomaga mi go dostrzec. Jeśli jakieś przypadkowe (na pozór) zdarzenia pomagają lub wprost umożliwiają mi zrealizowanie wcześniejszych planów, uznaję to za potwierdzenie, że plan spodobał się "na górze". Czasem to dodatkowo uskrzydla... nawetw najprostszych kwestiach.

Poszłam na spotkanie organizacyjne w sprawie kursu fotografii. Stwierdziłam, że nie będę się wygłupiać i starać dostać do grupy zaawansowanej. skoro jednak pasuje mi jeden termin (jeden jedyny) termin zajęć grupy początkującej. Na spotkaniu dowiedziałam się, że miejsc w grupach początkujących już nie ma... oprócz dwóch miejsc w tym terminie, który mi pasował. Cóż za szczęśliwy zbieg okoliczności. Mogłabym na to popatrzeć z perspektywy "szkiełka i oka" i stwierdzić, że zajęcia poranne w środku tygodnia są po prostu mniej oblegane, ale po co? Wiele traci się w życiu, wszystko racjonalizując na siłę.

Acha, żeby oddać sprawiedliwość jeszcze jedno mnie przekonało, żeby jednak się zdecydować na ten kurs - słowa niejakiej Anulki: "Na emeryturze nie będzie się nam chciało". Ot, co.

5 komentarzy:

  1. swietny pomysl z tym kursem... fotografia to ostatnio bardzo modne hobby :) choc drogie.
    w przeznaczenie i plan odgorny bardziej chce niz wierze, ale nikt nie jest doskonaly, nie?
    a na starosc to aj zamierzam byc bardzo aktywna babcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. stwierdzeniem że jest modne wprost mnie zniechęcasz;D miało być niszowo;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale wiesz jak jest... slomiany zapal szybko eliminuje modeli na rzecz arystow :D
    dziekuje Ci pieknie za "wyroznienie" :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem fanka przeznaczenia, chyba latwiej mi podnosic sie po upadku wierzac, ze tak mialo byc, ze gdzies to zostalo mi zapisane ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za wyróżnienie :)
    Ja ciągle dopisuję kolejne sprawy do tych, które chciałabym zrobić na emeryturze i wierzę, że jednak będzie mi się chciało :)
    A przeznaczenie - to jest bardzo skomplikowane. Wierzę, że na wiele spraw mamy wpływ, ale świadomość, że w niektórych przypadkach ktoś decyduje za mnie, bo wie lepiej, co dla mnie najlepsze - daje poczucie bezpieczeństwa...
    Ciepło pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń