wtorek, 14 lipca 2009
Ktoś powiedział mi kiedyś, ...
... że najlepszy okres w małżeństwie to jest pierwszy rok. Przyznam, że czasem trochę martwiła mnie potencjalna prawdziwość tego zdania. Takie, czy inne problemy pojawiały się dosyć często. czy to spowodowane rzeczywistym niedograniem się, czy stresami codziennego życia. Pojawiały się również kłopoty ze strony, z której wcale się ich nie spodziewaliśmy... Czyli jakoś szczególnie różowo nie było na razie. Tym bardziej czasem lęk mnie ogarniał na myśl, że dalej ma być już gorzej. Ale ostatnio wiele wychodzi na prostą. I może na koniec sierpnia rzeczywiście stwierdzę, że ten rok był piękny....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Z perspektywy moich siedmiu lat muszę powiedzieć, że ten pierwszy rok wcale nie jest najlepszy, potem były też trudniejsze lata, ale lepsze również, to od nas samych zależy, jakie te lata będą, ciągle się siebie uczymy. Mam nadzieję, że uznasz jednak, że ten Wasz pierwszy rok był piękny (a piękny, to wcale nie znaczy idealny i bezproblemowy) i że wszystkie następne będą coraz piękniejsze.
OdpowiedzUsuńCiepło pozdrawiam,
W każdym związku są problemy..ja życzę Ci wielu wielu piękny lat przy ukochanej osobie:):*
OdpowiedzUsuńWszystko zależy tylko od nas samych dziewczynko :) czy to pierwszy, czy trzydziesty pierwszy rok małżeństwa :))
OdpowiedzUsuń