Lubię spotykać się z Martą, sączyć winko i rozmawiać o filmach, muzyce i innych rzeczach niekoniecznie do życia potrzebnych. Lubię wracać do domu, własnego, jeszcze tyle pracy wymagającego, ale za to z mężem w środku... Lubię móc co jakiś czas wyspać się nieprzyzwoicie.
Lubię swoje życie, po co coś zmieniać. Czy lepsze nie bywa wrogiem dobrego?
Ejże!!!!! skoro taki humor cudny, to chyba tego winka malo nie było, ha?? ;DDDDD Dom z mężem w środku - bossssssskie :))
OdpowiedzUsuńPrzyjemne to uczucie zadowolenia z własnego życia.
OdpowiedzUsuńNiech trwa.
Ciepło pozdrawiam znad kanapki z czosnkiem
nieprzyzwoicie sie wyspac, jak to pieknie ujelas! :)
OdpowiedzUsuń