poniedziałek, 17 stycznia 2011

Był weekend:)

Chyba pozbyłam się już problemów wynikających ze zmiany czasowej - czyli znów mam problemy ze wstawaniem:) Przyszłam do pracy mimo, że mają tu dziś święto, bo chciałabym nadrobić pewne zaległości. Ale to później - najpierw muszę wypić kawę i jakoś się obudzić.

Chciałabym, napisać o weekendzie - ale w sumie trudno mi się skupić na jednym jego aspekcie. Nocował u nas nowy student z Polski, byliśmy na przyjęciu u mojego profesora, spędziłam trochę czasu na spotkaniach z moimi chińskimi koleżankami....

Jak to nazywała Ania z Zielonego Wzgórza? Pokrewne dusze? Znałazłam taką tutaj - Yang. Ech, teraz myślę sobie, że nie jest pewne, czy ona wogóle zna tą książkę. Bo kto to jest Rambo to nie wie:) Ani nie zna żadnych piosenek z lat 80-tych, przy których ja szalałam na dyskotekach w podstawówce.

No to tyle, czyli znowu prawie nic nie napisałam. Jakoś nie mogę się dziś pozbierać....


4 komentarze:

  1. Dzięki za odwiedziny.

    Fajnie,że kogoś poznałaś. Pamiętaj,że wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń, gdy czegoś pragniuesz, gdy bardzoi chcesz.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze chciałam poznać moją własną Dianę :)) Swoją drogą, nawet przy dużej ilości codziennie poznawanych osób bardzo trudno spotkać taką pokrewną duszę, więc tym bardziej trzeba pielęgnować takie przyjaźnie... Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie zmieniłam strefy czasowej, a notorycznie chce mi się spać. Prześpię w końcu życie, jak grozi mi mój Duński, ale oj tam.. skoro tak bardzo lubię spać! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam serdecznie u mnie:)
    @nina: czasem trudno znalezc czas zeby sie zorientowac, ze wlasnie pokrewna dusze sie spotkalo:)
    @DoDa: staram sie nie zapominac o tym, choc bywa trudno
    @tanya: hihi, ja tez spie sporo:) no ale lepiej byc wyspanym i zadowolonym, niz niewyspanym i marudnym, wiec sobie na to pozwalam:)

    OdpowiedzUsuń