Wróciłam z warsztatów. Ponad 300 dziewczyn, Boston - działo się. Mam tyle do napisania, ale jeszcze więcej do nadrobienia w pracy, więc muszę się streszczać.
Boston uwielbiam, a warsztaty się przydały mimo, że byłam nastawiona do nich sceptycznie. Czego się nauczyłam? Kilku praktycznych rzeczy.
Na przykład, że trzeba być dumnym z tego kim się jest i skąd się jest, bo inaczej nikt nie będzie się z tobą liczył w tym środowisku. Zwłaszcza jak się studiuje poza "ligą bluszczową".
No proszę!!! Trudno się z tym nie zgodzić :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że wróciłaś zadowolona :) Przyjemnego nadrabiania zaległości życzę i wiosennie pozdrawiam,
OdpowiedzUsuńDokładnie tak - jak się sama szanujesz, tak szanwać Cię będą inni. Cieszę się,że wróciłaś zadowolona.
OdpowiedzUsuń