Ale się dzieje. Dobrego, złego, dziwnego, głównie stresującego. Wszystko trzeba razem zgrać, miejscami już puszcza na szwach, ale się trzyma. Wszystkiego mamy na styk: czasu, pieniędzy, siły. Pomyślałam sobie, że nie jest źle, bo przecież daję sobie radę. No cóż, z drugiej strony nie jest to moja zasługa. Problem się pojawia, jakoś się na niego reaguje i przechodzi się do następnego. Bez finezji, bez wykazywania szczególnego hartu ducha, bez całościowego planowania. Cudem jakoś się to wszystko się trzyma.
Po prostu życie się jakoś toczy, a ja próbuję za nim nadążyć.
Nie zawsze łatwo jest nadążyć... ważne by cały czas się starać... Buziaki :*
OdpowiedzUsuńCiężko tak gonić i gonić .. a co, jak zabraknie sił?
OdpowiedzUsuń