niedziela, 1 sierpnia 2010

Jest źle. Na tyle, że zasnąć nie mogę i zastanawiam się, jak dorośli ludzie tak mogą się zachowywać. Nawet nie tylko dorośli, a dorosłe dzieci mający.
Po głowie chodzą mi myśli co byłoby, gdybym nie chciała być miła i nie poszłabym tam, gdzie poszłam. Pewnie byłoby to samo tylko spałabym teraz i nic nie wiedziała jeszcze. Zwykle nie wiem.
"Ty siostra, to za rzadko jesteś w domu, nie jesteś przyzwyczajona do takich akcji"
Nie chciałabym się przyzwyczaić.
Znów mam wyrzuty sumienia, że nie wspieram Mamy. Ale jak to robiś?Po prostu nie umiem, a nawet nie daję rady. A teraz jeszcze ten wyjazd. Trzy lata przelecą jak z bicza trzasnął... ale co zastanę po powrocie nie mam pojęcia.
Nie mogę zasnąc, powtarzam w kółko słowa modlitwy... nie mam lepszego pomysłu na ratowanie świata.

1 komentarz:

  1. Siedzę od kilku chwil przed komputerem i nie wiem, co napisać.
    Wysyłam w Twoją stronę dobre myśli. I modlitwę.
    Też nie mam lepszego pomysłu, bezsilność jest okropna.
    Trzymaj się mocniutko

    OdpowiedzUsuń