poniedziałek, 24 stycznia 2011

Sama siebie...

... zawodzę. Tyle mam ostatnio pracy, a sama nie jestem w stanie wypełnić swoich planów. Nie mam jakichś wygórowanych oczekiwań wobec siebie... Nawet nie udało mi się wstać dziś o siódmej. Zwlekłam się z łózka dopiero o dziewiątej (jakoś ostatnio nie mogę się wyspać) - wprawdzie nikomu nie przeszkadza, jeśli przyjdę trochę później na uczelnię, ale dzień robi się w ten sposób tak krótki, że po prostu nie da się z wszystkim uporać.

Muszę jakoś wziąć się w garść. Hmm, takie to ironiczne - irytował mnie leniwy kolega z pracy, a teraz sama zostaję ciągle z czymś w tyle.

9 komentarzy:

  1. Na szczęście wiosna już blisko, a wtedy wszystkie miśki budzą się z zimowego snu :))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Odzywa się zmęczenie. Oj, to najgorszy okres dla studentów. A wczoraj ponoć, matematycy obliczyli, był najgorszy dzień w roku. Zatem jesteś usprawiedliwiona. Miałaś prawo się tak czuć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj.
    Co jest tego powodem? może przesilenie zimowe? warto wzbogacić dietę w witaminy naturalne, wychodzić na spacery, uśmiechać się częściej :)
    Miłego dnia życzę

    OdpowiedzUsuń
  4. A bo to tak jest, że irytują nas w ludziach te gorsze cechy, które sami posiadamy. Na kimś się przecież za nie trzeba wyżyć, a nie na sobie, nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. zeżarło mi piękny i długi (i na pewno mądry;-)) komentarz do wasz wszystkich... ponieważ już tego nie odtworzę, musicie sobie wyobrazić co chciałam napisać;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. próbuję skupić się na tej ostatniej cesze komentarza... :DDD

    OdpowiedzUsuń
  7. no jeśli to dla Ciebie za trudne, to możesz ją pominąc;p

    OdpowiedzUsuń
  8. no coś TY???? taki rarytasek pominąć? wizualizuję nadal...

    OdpowiedzUsuń