...dlaczego niektóre rzeczy, które powinny mnie relaksować, wcale nie spełniają takiej funkcji. Angielski.
Impreza, fajni ludzie, fajna zabawa. Mimo wszystko muszę ciągle się skupiać, żeby rozumieć ludzi wokół, nie mówiąc już o odpowiadaniu na temat... Czasem to skupianie się na rozumieniu absorbuje tak dużą część mózgu, że mój czas reakcji jest bardzo wydłużony. No cóż, na razie nie mam szans na sypanie dowcipami sytuacyjnymi.
Ech, nie mam czasu ostatnio, żeby usiąść i pouczyć się angielskiego. Samo przebywanie w anglojęzycznym środowisku nie wystarczy, żeby robić postępy... w każdym razie, nie wystarczy, żeby robić postępy wystarczająco szybko. No cóż, podejrzewałam, że taki będzie wniosek: wygospodarować czas i tyle;] Tylko to takie trudne ostatnio. W tym tygodniu wracałam z uczelni po 10-13 godzinach, zupełnie zmęczona. Może coś z moją kondycją jest nie tak?
Im lepiej będę znała język, tym swobodniej będę się tu czuła. No cóż, jak na sprawę tak priorytetową stanowczo za mało się tym zajmuję.
Impreza, fajni ludzie, fajna zabawa. Mimo wszystko muszę ciągle się skupiać, żeby rozumieć ludzi wokół, nie mówiąc już o odpowiadaniu na temat... Czasem to skupianie się na rozumieniu absorbuje tak dużą część mózgu, że mój czas reakcji jest bardzo wydłużony. No cóż, na razie nie mam szans na sypanie dowcipami sytuacyjnymi.
Ech, nie mam czasu ostatnio, żeby usiąść i pouczyć się angielskiego. Samo przebywanie w anglojęzycznym środowisku nie wystarczy, żeby robić postępy... w każdym razie, nie wystarczy, żeby robić postępy wystarczająco szybko. No cóż, podejrzewałam, że taki będzie wniosek: wygospodarować czas i tyle;] Tylko to takie trudne ostatnio. W tym tygodniu wracałam z uczelni po 10-13 godzinach, zupełnie zmęczona. Może coś z moją kondycją jest nie tak?
Im lepiej będę znała język, tym swobodniej będę się tu czuła. No cóż, jak na sprawę tak priorytetową stanowczo za mało się tym zajmuję.
A może po prostu podejdź do sprawy mniej perfekcyjnie, a bardziej spontanicznie? Nie musisz mówić poprawnie - po prostu mów :)
OdpowiedzUsuńNo jakbym tak nie podchodziła do sprawy to wcale bym się nie odzywała;) No ale braki niestety wychodzą - motam się w zeznaniach, czy po prostu nie reaguję wystarczająco szybko;-) Różne kwiatki się zdarzają;-)
OdpowiedzUsuńTo nie zeznawaj :) się pochichraj i coś tam powiedz, zadziw się i wyjdziesz na towarzyską, elokwentną i rozrywkową jednocześnie ;D
OdpowiedzUsuńA ja uwielbiam angielski do tego stopnia, że go nauczam:-))) Nie przejmuj się, potrzeba na to czasu ale na pewno dasz radę:-))) Pozdrawiam i powodzenia życzę:-)))
OdpowiedzUsuńAngelle
Ech, zanim tu przyjechałam, myślałam,że z moim angielskim jest nieźle (no może nie rewelacyjnie, ale nieźle...) a tu taki klops;)
OdpowiedzUsuńAguśka ma rację, mówi Ci to od nauczania angielskiego spec ;)
OdpowiedzUsuńBłędy są po to, by ja popełnić, zaśmiać się słysząc samą siebie, a potem - choćby i za entym razem - tego samego nie popełnić. W końcu całe życie się człowiek uczy, to raz. A dwa, zobacz jak długo uczymy się polskiego i co? Bezbłędni jesteśmy? Ależ skąd!
Czas, czas, czas. Masz ogromną przewagę w tym, że język obcy towarzyszy Ci codziennie i chyba w każdej sytuacji. Mnie też sie zdawało, że mówię po norwesku, jak przyjechałam przeżyłam naprawdę załamanie, zablokowałam się przez to, ale dziś wiem, że nie tędy droga do nauki języka. Gadać, gadać, gadać, no bo jak inaczej się nauczyć?
OdpowiedzUsuńDzieki Zapałko! A sama nauczyłaś się z tegp gadania/słuchania, czy jakoś bardziej systematycznie do rzeczy podeszłaś (książki/dodatkowe lekcje?).
OdpowiedzUsuń