Czasami chyba zapominam, że nie jestem taka odporna, jak mój mąż i nie mogę siedzieć w pracy 7 dni w tygodniu po kilkanaście godzin. Poświęciłam ostatni weekend na pracę nad projektem, ale za to w tym tygodniu jestem dużo mniej efektywna.
Powiecie, że to było do przewidzenia? Macie rację, a ja byłam naiwna. Taka byłam pewna, że nie wierzę w te zapewnienia „możesz wszystko, jeśli tylko chcesz”, a znów dałam się nabrać.
No niestety, ciało też musi mieć chwilę na regenerację ... nie da się iść caly czas na rezerwie. A mieć można wszystko, tylko trzeba się oszczędzać ;-)))
OdpowiedzUsuńPrzynajmniej czegoś nowego o sobie się dowiedziałaś. A to na plus. Całe życie odkrywamy siebie na nowo i ciągle coś nas zasakuje.
OdpowiedzUsuńBrak wypoczynku prowadzi do tego, że zaczynamy się wyżywać na całym otoczeniu. Nie znam z własnej skóry, bo jako leń, wypoczywam nader często, ale o złośliwości niewypoczywających wiem wiele.
OdpowiedzUsuńehhh, ja w weekend byłam w szkole i teraz moja efektywność padła do około 50%
OdpowiedzUsuńnuta