Dziwnie jakoś w mojej głowie. Nie tylko dlatego, że nie przestaje boleć od dwóch dni, a po tabletkach przeciwbólowych robi mi się jedynie niedobrze.
Jakoś tak nie mogę zebrać myśli. I mam ochotę na kawę... ale boję się, że też zrobi mi się niedobrze.
Z tym bólem głowy przebrnęłam dziś przez ważne spotkanie. Nie było aż tak źle. Tylko trochę źle. Powinnam się trochę podszkolić w podstawach neurologii - ale jakoś nie mogę znaleźć na to czasu. Na naukę angielskiego też nie. Jakoś najtrudniej zabrać się za najważniejsze sprawy.
Na biurku urosły mi cztery sterty papierów - każda oznacza rzecz, którą powinnam była zrobić a której nie zrobiłam. Jeszcze. Za to kupiłam pudełko rurek z kremem i wstawiłam między te papierzyska. Przynajmniej mam coś słodkiego.
W weekend pomalowałam paznokcie na ładny głęboki czerwony kolor. Zmyję je dzisiaj - jakoś tak dziwnie mi z nimi.
Właśnie nawinęło mi się nasze zdjęcie z Nowego Jorku. Stoimy na moście brooklińskim.
Z mostami to tak jest - kiedy stoi się pośrodku nie ma ucieczki w bok. Albo idziesz do przodu, albo się cofasz.
A ja potrzebuję wakacji. W sobotę jedziemy do Waszyngtonu - mam nadzieję, że to wystarczy, bo na więcej nie mam czasu.
Każda chwila wytchnienia się liczy! Zatem udanej wycieczki!
OdpowiedzUsuńJa z bólem głowy jedynie śpię. Znaczy w pracy się muszę jakoś zmobilizować, ale w domu rzucam wszystko i się kładę. I mam świat, obowiązki o co tam jeszcze w poważaniu. Jak wczoraj.
OdpowiedzUsuńwitaj
OdpowiedzUsuńMnie także ostatnio boli głowa. Jednak niestety, czasem nie mogę sobie pozwolić na odpoczynek
Pozdrawiam
Ismena - czekająca na... Właśnie na co?
http://szimena.bloog.pl/