czwartek, 8 września 2011

Up and down

Tydzień temu.

Ten mój project jest świetny! Przeglądając publikacje widzę, że nikt nie zrobił takiego dokładnego modelu jak my robimy. Uwzględniliśmy dużo neurologicznych danych i może rzeczywiście pchniemy coś na tyle, że nawet będą mogły powstać nowe leki. Jeszcze tylko muszę kilka książek doczytać i kilka rzeczy zaimplementować i będzimey gotowii do głównych symulacji.

Ten tydzień.

No nie mogę, te biologiczne dane są strasznie wybrakowane, a kiedy już je zaimplementuję... nic się nie zgadza. Te nasze neurony są jakieś dzikie... i nie mam zielonego pojęcia jak to doprowadzić do porządku. Strasznie głupi pomysł mieliśmy, żeby to tak zamodelować.

I tak w kółko. Raz dobrze, dwa razy źle. Szczerze mówiąc, lubiłam te etapy kidy było trzeba napisać program czy jakąś jego część. Jasno określony cel, jasno określone kroki, jasno zauważalne postępy. Z pracą naukową tak nie jest. Aktualnie szukam błędu w naszym rozumowaniu i znalazłam już z dziesięć... ale żaden nie jest tym kluczowym.

Wczoraj w nocy zadzwoniła do mnie zapłakana koleżanka, że nie daje sobie już rady. Doktorat to ciężka rzecz (wydaje mi się, że zwłaszcza w inżynierii) i niezwykle obciążająca psychikę. Bo oto ta moja koleżanka żali mi się, że chyba jest głupia, bo nie może sobie poradzić z kursem fizjologii. Tia, jasne. Jest na to masa dowodów – np. jest postępy w projecie w ramach którego opracowuje lepszy materiał na sztuczne naczynia krwionośne... przecież to typowa rozrywka głupich ludzi.

I co mam jej powiedzieć? Mi i tak nie uwierzy, bo pochwały z zaprzyjaźnionych ust nie są tak przekonujące. Może jakiś anonim do jej szefa, że mógłby w końcu zacząć chwalić swoich studentów?

6 komentarzy:

  1. Hm, trochę z tego wpisu zrozumiałam... :) Podziwiam takich ludzi jak Wy dziewczyny, którzy tak poświęcają się dla nauki, która może mieć rzeczywisty wpływ na przyszłość, a przede wszystkim która może przynieść światu korzyści. Jestem z Was dumna! Dla mnie Wasza codzienność to... czarna magia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobre słowa, słowa uzanania dodają skrzydeł. Człowiek potrzebuje ich jak świeżego powietrza. Szkoda,że wielu szefów, tego nie rozumie, albo o tym zapomina.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Milky, to wszystko lepiej brzmi niż jest w rzeczywistości;-)

    @DoDa: otóż to

    OdpowiedzUsuń
  4. I can't totally get what you said but I could guess it... Thank you sweetie.... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znajdziesz i ten kluczowy. Zresztą, ten błędów nie popełnia, kto nic nie robi, a dzięki takiej pracy jak Twoja, zdrowieją miliony. Albo w przyszłości wyzdrowieją.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pochwały działają cuda, zwłaszcza jeśli nie są zbyt częste - anonim powinien faktycznie sprawę załatwić.

    OdpowiedzUsuń