piątek, 13 marca 2009

Ha

Muszę stwierdzić, że tydzień należał do udanych. Nie dość, że ze wszystkim dałam radę (module lekkie poślizgi, upierdliwi studenci i takie tam) to jeszcze znalazłam czas, żeby spotkać się z przyjaciółką, rekreacyjnie zagrać w brydża z kolegami.

Dziś muszę się zatroszczyć o to, by przyszły tydzień też był pozytywny.

Ale nie o tym miało być. Poczułam w tym tygodniu, że wraca stara dobra Zielona, a dokładniej, że wraca mi ciekawość. Człowiek musi być ciekawym, żeby żyć.

Ciekawym co go spotka, ciekawym jak to działa, itp.. I musi cieszyć się z odkrywania. Musi, bo w przeciwnym przypadku po co właściwie wychodzić z łóżka?

8 komentarzy:

  1. obecnie jestem na etapie, że nie wiem po co wychodzić z łóżka. Jeśli zaraz nie przyjdzie wiosna, to chyba padnę na pysk :/ fajnie, ze tydzień miałaś udany :* a łikend niech będzie cudowny :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzka ciekawosc sprawia, ze zycie jest bardziej interesujace, chce sie czuc wszystkie smaki i zapachy, chce sie widziec, slyszec :-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że wielu ludzi z wiekiem traci tę naturalną ciekawość świata.
    Weekendowe pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  4. "Bo upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem", jak to śpiewa Myslovitz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. oj, kochana, to wracaj, bo ja bardzo milo wspominam ta owieczke z latwcem, taka ciekawska i wszedobylska;)

    OdpowiedzUsuń
  6. zdecydowanie umiejetnosc dziwienia sie i cieszenia mysla o nadchodzacym dniu jest wyznacznikiem (jednym z wielu) szczescia ;) na zycie trzeba patrzec jak na zarowke w wieku 4 lat, z fascynacja :D

    OdpowiedzUsuń
  7. no to sie ciesze,ze wszysto wrsca do normalnosci:)
    kurcze ja to sie ciesze,ze nie mam az tak napieteo grafiku,zeby zapisywac w notesie co o ktorej godzinie..nie wyobrazam sobienawet takie zycia..podziwiam wiec;)
    buziak

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli wszystko zaczyna się układać;))
    a ja się cieszę, żę w końcu skończył się ten ciężki tydzień, teoretycznie u ,nie też powinno być lepiej, ale na żadne spotkanie z przyjaciółką nie ma szans.. czasem się boję, że niedługo nie będziemy nazywać się przyjaciółkami, tak rzadko się widujemy.. ach;*

    OdpowiedzUsuń